-
Wymiana raz…
Nie będę się rozpisywać, bo po pierwsze ze szczęścia nie wiem co napisać, a po drugie i tak żadne słowa tego nie oddadzą, to po prostu trzeba mieć i ja to MAM!!! Renata wielkie, wielkie, przeogromne DZIĘKI!!!!!
-
Znalezisko
Wiem, że nie powinno się zaczynać zdania od „ponieważ”, ale… Ponieważ 99% moich „dzieł” trafia do znajomych w postaci prezentów ewentualnie zamówień specjalnych zdarza się, że coś nie zostaje przeze mnie uwiecznione na wieki wieków. Jednak trafiają się dobre dusze, które gdy odkryły to co gdzieś tam piszę sobie w sieci przesłały mi fotki tego, co kiedyś ode mnie dostały.
-
Noworoczne postanowienia…
…brak… Dlategóż, poniewóż i tak się mnie nie trzymają, a legną w gruzach szybciej niż je wymyślę. Tym bardziej, że teraz w modzie jest bycie oryginalnym w tym temacie, no bo ile można chudnąć czy zaczynać ćwiczyć jak i tak nic z tego nie wychodzi… 🙂
-
Janiołkowo
Święta zbliżają się wielkimi krokami i jak co roku swoje spotkanie miało Koło Gospodyń Miejskich… 🙂 Co to takiego? Wystrzałowe trio w składzie: Dorka, Alicja i moja skromna osoba… W sumie w tym roku aniołkowo nie było, a raczej bałwankowo i śmiechowo. Niestety w porównaniu do zeszłego roku gdzie każda zrobiła po jednym w tym roku było mizernie, bo wyszło nam po pół bałwaniastego na głowę… Tułów jeszcze jakoś szedł, natomiast przy czarnym kapeluszu okazało się, że jedna bardziej ślepa od drugiej… 🙁










