-
4-latka i jej naszyjnik
Nikt mi nie powie, że dzieci, a szczególnie te małe nie rozumieją… 🙂 Po 4 latach posiadania siostrzenicy nic mnie już chyba nie zdziwi. Zrobiłam mojej siostrze bransoletkę (fotki już nie zrobiłam :-)). Jak po nią przyjechała była z nią jej 4-latka, Ola, która stwierdziła, że też chce bransoletkę i jeszcze korale. Jako dobra ciocia obiecałam, że jeśli będzie, grzeczna to zrobię i dostanie to o co prosi…
-
Słońce potrzebne od zaraz
Za oknem -7, odczuwalna -10, tona śniegu co dzień do zgarnięcia z auta… A w pierwszej kolejności trzeba je zidentyfikować, co by sąsiadowi dobrego uczynku nie zrobić, a sobie roboty nie przysporzyć… 🙂 W sumie to lubię zimę, lubię mróz i śnieg, ale jest jeden podstawowy warunek, który musi być spełniony… SŁOŃCE…
-
Dobre dusze cd.
Ja to mam chyba w życiu szczęście, co wcale nie oznacza, żem głupia 🙂 Jak w tym przysłowiu, że „…nadzieja matką głupich, ale głupi ma zawsze szczęście…” Po prostu czasami wydaje mi się, że je mam i tyle. Kilka rzeczy mi się w życiu fuksło tak po prostu, bez większego wysiłku z mojej strony. Od matury i studiów począwszy na innych… rzeczach skończywszy 😛
-
Epidemia…
… i wcale nie mam na myśli grypy, chociaż ona podobno atakuje w tym roku ze zdwojoną siłą i w dziwnych odmianach. Mnie za to chodzi o manię szydełkowania, dziergania czy jak kto to tam sobie to nazywa. Otóż mamy kolejną zainfekowaną… 🙂










