Za oknem -7, odczuwalna -10, tona śniegu co dzień do zgarnięcia z auta… A w pierwszej kolejności trzeba je zidentyfikować, co by sąsiadowi dobrego uczynku nie zrobić, a sobie roboty nie przysporzyć… 🙂

W sumie to lubię zimę, lubię mróz i śnieg, ale jest jeden podstawowy warunek, który musi być spełniony… SŁOŃCE…

… no więc z racji jego braku postanowiłam sobie na poprawę humor sama zrobić trochę słońca. Oto co mi z tego wyszło:

Jak tak sobie na nią popatrzę to od razu robi mi się cieplej i zaczynam się uśmiechać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o