Szydełko
-
Czapkowo
Moja koleżanka znów mnie zachwyciła 🙂 Na jej dzieło tym razem załapała się jej córeczka. Chwilę trwały negocjacje co do ilości i miejsca położenia kwiatka/kwiatków, ale jak widać dziewczyny doszły do porozumienia. Mała zgodziła się na jednego kwiatka zamiast czterech, ale w miejscu przez siebie wskazanym 🙂 Czy to na pewno jest to wskazane miejsce? Kto wie… 😛
-
Sowa mądra głowa…
…chyba… 🙂 Moja siostrzenica nadal pozostaje w sferze fascynacji tym ptaszkiem, więc z okazji imienin ciotka postanowiła do prezentu dołożyć coś od siebie oprócz tego co nabyła w sklepie… i nie mam tu na myśli tego co było w filmie „Poranek Kojota” tzn. nie nalałam do frytek… 😛
-
Sukienka
To chyba moje, jak do tej pory, największe dzieło 🙂 A co będę się chwalić 🙂 Podjęłam się wyzwania zrobienia sukienki dla prawie rocznego berbecia i muszę przyznać, że jest cudna, tak cudna, że zastanawiam się nad tym czy nie zrobić sobie wersji dorosłej… Ciekawe jakbym się prezentowała… 😛 Pewnie nie tak rewelacyjnie jak Ola w swojej, ale może uszłoby w tłumie 🙂
-
Hmmm…
… wiedziałam, że kiedyś przyjdzie ten moment i uczeń przerośnie mistrza… 🙂 Aż mi normalnie mowę i pismo odebrało, a podobno gadane mam 😛 Wiolu, więcej taki wspaniałości poproszę 🙂 Cieszę się, że to się w końcu stało. To dzieło mówi samo za siebie… 🙂











