Szydełko
-
Wymiana dwa…
Moje, moje, moje, nareszcie moje 🙂 Wyczekane, wytęsknione, nareszcie moje 🙂 Moje motylki spisały się na medal. Poleciały, poszukały i znalazły dla mnie wiosnę. Piękną wiosnę, którą dzisiaj przyniósł mi listonosz. A teraz trochę szczegółów. Jakiś czas temu poleciała ode mnie do Renaty z po-tworzenia serwetka z motylkami. Miała być do koszyczka ze święconką, ale nie wiem czy tam powędrowała. Do mnie z lekkim, opóźnieniem wywołanym chorobą, dotarło moje JAJO!!! Boskie, żółto – zielone, ogromne, wiosenne JAJO!!!! 🙂
-
Dzieła zebrane
A raczej wybrane, zaczęte i dopiero potem zebrane 🙂 Nie będę ukrywać, że porozpoczynanych rzeczy mam od groma i ciut ciut, a planów i pomysłów jeszcze więcej. Nawet częściowo mam kupione „surowce” chociaż jeszcze nie ma pojęcia co z nich zrobię… 🙂 W sumie to nie wiem czy powinnam się z tego śmiać czy płakać… ???
-
W poszukiwaniu wiosny
Za oknem jak jest każdy widzi… Pomimo niesprzyjającym warunkom postanowiłam poszukać wiosny. W końcu podobno kalendarzowa już przyszła i astronomiczna też, a tak naprawdę to żadnej ani widu ani słychu…. 🙁 Za to zaspy są i to całkiem spore jeszcze, aż moje Słońce zapytało mnie ostatnio czy ma jechać po choinkę na święta 😀
-
Wielkanocnie
Znalazłam w zakamarkach mojego kompa zdjęcie serwetki, którą w zeszłym roku albo dwa lata temu zrobiłam mojej mamie do wielkanocnego koszyczka 🙂 A, że w sumie święta tuż tuż to i okazja odpowiednia do jej zaprezentowania. Kolorystycznie idealnie pasuje do obecnego krajobrazu, który jest za oknem… Ona biała i na zewnątrz również… :-/









