Po godzinach…

Temperature blanket – podsumowanie

Przełom roku, to moment, kiedy na większości blogów, stron pojawiają się roczne podsumowania. Ja nie jestem dobra w te klocki, ale pewien projekt wymaga tego od mnie 🙂

Chodzi oczywiście o temperature blanket. Pled powstawał przez prawie cały rok. Ostatni element to 23.12, ponieważ pled powędrował jako prezent świąteczny.

Całość robiona z włóczki Himalaya Mercan szydełkiem nr 3,5. Nie ważyłam go ani nie notowałam ile jakiego koloru zużyłam, ale wydaje mi, że mogło na to pójść ok. 1,2-1,5 kg włóczki.

A tak wygląda po 12 miesiącach 🙂

Całość ma wymiar ok. 135×180 cm

Niestety w tym roku u mnie nie było szczególnie upalnego lata. A jakby się tak zagłębić, to można stwierdzić, że w Polsce ciepła jest 1/3 roku, a reszta to taka wiosna z jesienią z pojedynczymi zimowymi dniami. Zresztą końcówka roku też była ciepła. W Święta temperatura sięgała 10-12 stopni na plusie…

Ponieważ obdarowana ma siostrę, w między czasie powstawał drugi, podobny pled, tylko w mniejszej wersji. Zawierał po trochu z każdej części roku, tak, żeby być mniejszym odzwierciedleniem dużego pledu.

Mniejsza wersja – ok. 135×100 cm.

Jak się robiło? Czasami było łatwo, czasami ciężko, bo robiły się zaległości i potem musiałam to nadrabiać. Jednak cieszę się, że wytrwałam w zabawie, bo w ten sposób ktoś dostał cudowny świąteczny prezent i z tego co wiem, to obie są nimi zachwycone 🙂

Będę miała problem na kolejną gwiazdkę z prezentem, bo nie wiem czy uda mi się dorównać temu. Na razie nie mam pomysłu co by to mogło być… Jeśli macie jakieś pomysły, to chętnie je usłyszę, może mnie na coś naprowadzą 🙂

Jeśli ktoś chciałby się zabawić w tym roku, to wytyczne można znaleźć w tym wpisie.

0 0 głosów
Ocena artykułu
Exit mobile version