Ciągle podziwiam piękne maskotki, które dziewczyny pokazują na swoich stronach i ciągle do nich wzdycham… Po mimo sporych umiejętności szydełkowych i drutowych mój talent do dziergania tego typu form zatrzymał się poziomie moich sówek. No cóż nie każdy musi być mistrzem we wszystkim 😀
I właśnie o kolejnej sówkowej ekipie chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. Tym razem powstała cała rodzinka. Jest mama,
tata
i dwójka małych sowiątek
Rodzice
Cała rodzinka w komplecie
Szare sówki zrobione są z włóczki Drops Lima, a różowa z Yarnart Jeans. Ich wnętrzności to kulka silikonowa, a czarne oczy to koraliki. Sówkowa rodzina jest już u swoich właścicieli i w razie konieczności z przyjemnością zostanie rozbudowana o kolejne małe sówki 😀
Wiem, że zdania nie zaczyna się od „tak więc”, ale jeśli ktoś będzie chciał kiedyś ode mnie dostać szydełkową maskotkę, to jest to wszystko na co mnie stać na tę chwilę i raczej nic się tu nie zmieni. To będzie taki mój znak rozpoznawczy, beczkowata sówka 😀
