Po godzinach…

Rozpoczynam…

…kwiecień plecień, jak mówi stare przysłowie… U mnie przeplata nie tylko pogodą, która na początku miesiąca była mało optymistyczna…

Ten nieoczekiwany powrót zimy sprawił, że zapragnęłam ciepłych kolorów, żeby chociaż trochę zrobiło się wiosennie, słonecznie i miło 🙂

Brak ciepła zaowocował dość sporą ilością nowych, rozpoczętych projektów, które teraz domagają się wykończenia… Na tę chwilę zdradzę tylko odrobinę z tego co pozaczynałam 🙂 Nie wspomnę o tym co jeszcze planuję rozpocząć 😀

Trochę różu z fioletem…

…dołożę do tego trochę czerwieni…

…a na koniec ognista pomarańcza…

5 1 głosować
Ocena artykułu
Exit mobile version