Po godzinach…

Redy

Też tak czasami macie, że jak coś zobaczycie to musicie mieć zaraz, natychmiast, już teraz? U mnie tak było, jak zobaczyłam wzór na pewien sweter.  Jestem wielką fanką wzorów Anke. Uwielbiam ich prostotę i to coś co mają w sobie. Gdzieś tam chomikuję jej wzoru z zamiarem wydziergania ich kiedyś… 

…w sumie słowo „kiedyś” to ostatnio moje ulubione 😀 Jednak jak zobaczyłam Redy, to wiedziałam, że chcę teraz, zaraz, natychmiast. To co mnie w nim urzekło to kolor, piękny, głęboki pomarańcz i drapowany dekolt. Zaczęły się przeszukiwania czeluści Internetu w celu znalezienia dokładnie takiego samego koloru gdzieś na naszej polskiej ziemi. Jednak to nie takie proste. Każdy był nie taki, a chęć posiadania swetra nie mijała. Zaczęłam więc przeglądać pochomikowane zapasy. 

Piekąc dwie pieczenie na jednym ogniu, zużywając trochę zapasów i spełniając zachciankę, mam swój Redy. Nie powiem, żeby było łatwo, ponieważ wybrana przeze mnie włóczka była bardzo cienka w porównaniu do oryginału i musiałam przeliczać oczka. Nie wiem jak to zrobiłam, ale udało mi się i to co mi wyszło pasuje na mnie 😉 A jak wygląda?

Tył też ładnie się układa

Fajnym elementem ozdobnym jest tzw. fałszywy szew, który znajduje się wzdłuż boków oraz na spodzie rękawa. Ciężko było go uchwycić aparatem, ale myślę, że trochę mi się to udało.

No i jeszcze mój ulubiony dekolt. Bardzo go lubię i mam go w kilku dresówkowych sukienkach. Nie, nie uszyłam ich sobie tylko kupiłam 😉

Trochę danych technicznych:

Wzór: ANKESTRiCK

Włóczka: Lana Gatto Perlata d’Australia, 100% wełna merino, motek 50 g/233 m, kolor 13516 Vinaccia, zużycie 6 motków.

Druty: KP 2,5 mm 

Na tę chwilę powstaje kolejny Redy, który będzie prezentem, więc na jego prezentację musicie poczekać, a w tak zwanym międzyczasie znalazłam mój idealny pomarańcz, więc będzie kolejna, trzecia już wersja 😉

Na koniec coś dla ludzi o mocnych nerwach 😉

5 1 głosować
Ocena artykułu
Exit mobile version