Po godzinach…

Otul Jesień – odsłona pierwsza

W projekcie wspólnego dziergania swetra na jesienne chłody wystartowałam i ja… 😉 Oczywiście z poślizgiem, ale to u mnie norma, że ja chętnie coś i z kimś, tylko zawsze na szarym końcu ruszam z tym 😉

Zabawa o wdzięcznej nazwie „Otul jesień” polega na robieniu swetra z tego samego wzoru, a co komu wyjdzie ostatecznie, to się okaże…

Pomysłodawczyniami tego wyzwania są Izzy i Julia, a wybrany przez nie schemat tak bardzo przypadł mi do gustu, że postanowiłam się przyłączyć.

 Teoretycznie dzisiaj powinna być już druga odsłona moich postępów, bo umownie 1 i 15 każdego miesiąca chwalimy się naszym swetrem, no ale ja to ja i u mnie będzie pierwsza 😉

Wcześniejsze obrazki nie nadają się do publikacji, bo to sterty poprutej włóczki, bo to za luźno, to za ciasno, a to za wielkie, że trzy razy się tym owinę…

Do swojego swetra postanowiłam wykorzystać włóczkę Shetland w kolorze czekolady z granatowymi refleksami. Jest to mieszanka wełny i akrylu, bo ja nie lubię jak się mnie gryzie 🙂

 

W końcu po ciężkich kliku dniach prucia i robienia i znów prucia udało mi się stworzyć kawałek czegoś z czego jestem zadowolona. Bo chęć dążenia do perfekcji, to mój inny problem 😛

 

Mam nadzieję, że kolejnym razem będę mogła pochwalić się większą ilością swetra 🙂

0 0 głosów
Ocena artykułu
Exit mobile version