Po godzinach…

Kosz – mieszkanie dla motków

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jak mieszka część moich moteczków. Większość z nich mieszka w komodzie lub pudełkach, ale jest też pewna grupa, która mieszka inaczej…

Mogę się nazwać kolekcjonerką owiec… Dlaczego? Bo to właśnie moje owce mają swój jedyny i niepowtarzalny dom.

Z moich ulubionych kotonków (KotToOn) zrobiłam dla nich dość spory kosz z drewnianym dnem.

Sporo osób robi takie kosze ze sznurka bawełnianego. Ja jednak wolę t-shirt yarn za względu na swoje nieoczywiste kolory i wzory. Tym razem całość powstała z delikatnej zieleni nakrapianej niebieskimi kleksami. Na wykończenie wybrałam grafitowe ombre.

Co myślicie o takim zestawieniu?

Po raz kolejny skorzystałam z gotowego drewnianego dna. Tym razem o średnicy 36 cm.

Obrabianie szydełkiem wokół na gotowych dziurach sprawia, że powstaje delikatny „krawężnik”, który chroni podłogę czy inne powierzchnie przed zadrapaniem przez denko. Dzięki temu nie trzeba go podklejać filcem.

Zbliżenie na grafitowy brzeg 😉

Jak już wyżej wspominałam jest on domem dla moich owiec. Jednak to nie byle jakie owce, a przepiękne motki farbowane przez moją przyjaciółkę. Dlatego należy się im szczególne miejsce u mnie w domu <3

Cały kosz jest wypełniony różnymi jej motkami. Jeśli będziecie chcieli, to mogę je Wam zaprezentować każdy z osobna, żebyście mogli zobaczyć jaka zdolna z niej dziewczyna 🙂

0 0 głosów
Ocena artykułu
Exit mobile version