Po godzinach…

Komin

Na razie za oknami Złota Polska Jesień, ale już powolutku czuć tę szaro-burą… Nie czekając więc, aż mnie zaskoczy zaczynam dzierganie kominów. Powstał już jeden, który powędruje do mojej „szwagierki”. Kolejny będzie  dla mnie. Już nawet mam włóczkę na tę okazję 🙂

Pierwszy tegoroczny komin

Tak prezentuje się na płasko.

0 0 głosów
Ocena artykułu
Exit mobile version