Szybka akcja szydełkowa… Siostra dzisiaj ma imprezę firmową w stylu Ala Capone i przyszła po prośbie 🙂
Do kreacji potrzebowała jakiegoś akcentu czarno-srebrenego. Tym sposobem miałam okazję zrobić różę. Dawno już jej nie robiłam i z przyjemnością ją sobie odświeżyłam.
Nie lubię robić z czarnej włóczki, bo to nie widać gdzie wbijać szydełko. Pewnie na drutach łatwiej, bo oczka lepiej widać, ale no cóż kwiat jest szydełkowy…
Brzegi obrobiłam srebrną nicią. Mam nadzieję, że będzie pasowało do całej kreacji, a może i uda mi się zdobyć jej zdjęcie 😉
Tak prezentuje się kwiat z góry. Nawet udało mi się trochę uchwycić połysk srebrnej nitki.
Widok z boku.
Przy okazji takie zdanie mi się dzisiaj przypomniało: „Rzeczy niemożliwe robię od ręki, na cuda potrzebuję dwa dni” 🙂
