Pewnego dnia przyszła do mnie siostra z propozycją zrobienia maskotki na konkurs do przedszkola, do którego uczęszcza moja siostrzenica. Konkurs polegał na stworzeniu maskotki, która jest odzwierciedleniem grupy, do której uczęszczają dzieci.
Nie powiem, grupa Majki do najprostszych nie należy, ale mogłam próbować zmierzyć się ze stworzeniem leśnego skrzata 😉 Na szczęście trafiła nam się wiewiórka. Krótka narada, poszukanie szablonu, zorganizowanie tkanin i mogłyśmy brać się do pracy.
Dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionej krawcowej stałyśmy się posiadaczkami resztek pluszowych tkanin. Szablon znalazłyśmy na stylowi.pl, podzieliłyśmy się obowiązkami i praca nad wiewiórką ruszyła. Siostra wycinała, ja zszywałam, siostra wypychało wnętrznościami (kulką silikonową) i tak wspólnymi siłami stworzyłyśmy takie brązowe zwierzątko 😉
Noszące na sobie niewielkie ślady innego zwierzaka w postaci psich śladów na ogonie 😉
Z jednej strony wiewiórka otrzymała serduszko.
Na dzieci w przedszkolu będzie spoglądać czarnymi, guziczkowymi oczkami.
Nie wiem czy zdobędziemy jakąś nagrodę, ale w naszym mniemaniu już wygrałyśmy, bo sam fakt, że udało nam się ją stworzyć i, że wygląda jak wiewiórka jest ogromnym sukcesem 🙂
