Rzutem na taśmę „upiekłam” przedostatnią babeczkę 🙂
Swoim stylem pasuje bardziej na początek niż na koniec miesiąca, ale najważniejsze, że jest. Tym razem muffinka jest halloweenowo dyniowa z małym „strasznym” akcentem.
Kolorem dominującym jest pomarańcz. Tak więc bez konturów można powiedzieć, że jest to jedna wielka pomarańczowa plama z szarymi i fioletowymi akcentami.
Kontury nadają jej trochę mroczności 😉
I jeszcze zbliżenie na „strasznego” pająka 😀
Do końca całej zabawy została jeszcze jedna babeczka, która będzie w typowo świątecznym klimacie 🙂
Ciekawe co Sylwia wymyśli na przyszły rok?
