Po godzinach…

Kocyk w misie i serduszka

Ostatnio w mojej rodzinie pojawiła się kolejna mała Panna 🙂 Wypadało więc odpowiednio ją przywitać. A co jest najlepszym prezentem? Oczywiście dziergany kocyk 🙂 Milusi jest i w ładnych kolorach, może mieć też ładny wzór.

Do tej pory miałam na swoim koncie trzy dziecięce kocyki. Jeden szydełkowy i dwa drutowe z czego jeden z elementów, a drugi robiony od razu jako całość. Jak już wiecie tryskam radością na samo hasło elementy 😀 Nie ważne czy to szydełkowe czy na drutach. Elementy to elementy…

Gdy wybierałam włóczkę i zaczynałam go dziergać nie było jeszcze wiadomo kto zawita na świecie, dlatego postawiłam na uniwersalny zestaw kolorów. Wybrałam jasną zieleń i dołożyłam do niej ecru. Przy wyborze wzoru stety niestety padło na elementy 😉 Jednak tym razem postanowiłam robić od razu w całości, z dwóch kolorów jednocześnie. Było to moje pierwsze podejście do takiego dziergania i w sumie stwierdzam, że nie jest tak źle. Odpadało to, że co chwilę trzeba nabierać oczka na kolejny element. Wzór to misie, które gościły już na jednym kocyku oraz dla urozmaicenia rozrysowałam sobie serce na kwadracie tej samej wielkości co miś.

Tak prezentuje się gotowy kocyk

Jeszcze małe zbliżenie na misie i serduszka, bo ciężko je uchwycić.

Kocyk z drugiej strony podszyty jest miłą w dotyku flanelką w kolorze śmietankowym.

Oczywiście obowiązkowo musi być metka 😉

Zapakowany i gotowy do przekazania nowej właścicielce. Nawet udało mi się znaleźć wstążeczki pod kolor 😀

Na początku trochę plątały mi się motki (robiłam jednocześnie z 5), ale po pewnym czasie je ogarnęłam i już było dobrze. Jedyne nad czym muszę popracować to dziurki, które wychodzą mi w momencie zmiany kolorów… Jeśli ktoś wie jak można zrobić tak, żeby się nie tworzyły to ja chętnie się tego dowiem 🙂

Dla zainteresowanych wzór na misia.

0 0 głosów
Ocena artykułu
Exit mobile version