Po godzinach…

Każdy ma jakiegoś bzika…

…każdy jakieś hobby ma…

Tak mi się znów skojarzyło z pewną piosenką z dzieciństwa, gdy przeglądając różne zaprzyjaźnione strony wpadłam na to, że w sumie każda osoba, która coś tworzy również coś zbiera.

Hafciarki kolekcjonują naparstki, osoby, które robią kartki różne papiery i scrapy. Dziewiarki włoczki, bo przecież druty wszelkiej maści i rozmiaru to narzędzie pracy, a nie kolekcja 😀

Tym samym i ja zaczęłam się zastanawiać co zbieram oprócz włóczek 😉 Na początku myślałam, że nic więcej, a jednak okazało się inaczej. Odbierając w wakacje przesyłkę od przyjaciółki nagle mnie olśniło. Mam całkiem sporą kolekcję toreb na robótki. Większość z nich jest w sumie jej autorstwa, ale takich gadżetów nigdy za wiele. Wszystkie są piękne i jedyne w swoim rodzaju.

Zapraszam więc na przegląd mojej kolekcji. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu 😉

Pierwszą torbę kupiłam sobie sama. Wypatrzyłam ją na facebooku i napisałam do osoby, która dla mnie ją uszyła.

Na środku znajduje się frywolitkowa ozdoba, która ciągle mi się zwija 😉 Torbę można założyć na rękę. Nadaje się na małe projekty, takie 1-2 motkowe jak skarpetki, czapka, otulacz. Z przodu ma dwie kieszonki, do których można schować druty, igłę czy szydełko. 

Materiał z wierzchu przypomina jeans, a w środku tak trochę amerykańsko 😉

Drugi pojawił się u mnie worek na robótkę, który dostałam od mojej przyjaciółki. Przyleciał do mnie w prezencie urodzinowym. Jest spory i idealny na duże robótki typu sweter albo i dwa 😉 U mnie jest on workiem podróżnym. To on jeździ ze mną na wakacje i weekendowe wypady z robótkami różnej wielkości 😉

W środku również pięknie wykończony.

Kolejny worek autorstwa Moniki jest na małe robótki. Fajny na wypady jednodniowe z czymś małym do podziergania z motywem szczęśliwych słoników 😉

Oczywiście wnętrze pasuje do całości 😉

Kolejny worek przybył do mnie w prezencie gwiazdkowym. Piękna, gruba tkanina w róże, złoty sznurek. Jakby ktoś mi to pokazał osobno i kazał sobie wyobrazić to razem to jakoś by mi się chyba nie udało. Na pierwszy rzut oka totalnie nie moje klimaty. Jednak Monika zrobiła z tego coś nad czym ja się zachwycam za każdym razem gdy na niego spojrzę.

W środku tkanina w różowe kropki, która pięknie współgra z różami.

Trzymając się chronologii, w ostatnie urodziny trafiła do mnie druga torba od drugiej przyjaciółki. Jest usztywniana przez co nie ma problemów, żeby postawić ją na stole czy w innym miejscu. Gabarytowo jest na małą robótkę i ma z przodu kieszonkę z klapką na druty czy szydełko.

Fajny wzór w moim ulubionym kolorze, który jest również w środku torby 😉

I na koniec coś co spowodowało, że powstał ten wpis 😉

Wór, bo pojemnościowo jest większy niż pierwszy worek, ale najpiękniejszy ze wszystkich, które obecnie posiadam. Spokojnie mogę powiedzieć, że można w tym trzymać włóczki na pled 🙂 Całość tak pięknie ze sobą współgra, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko się nim zachwycać. Wnętrze jak zawsze współgra z całym projektem. 

Jak widać trochę tego mam i mam nadzieję, że kolekcja będzie się jeszcze powiększać 😉

Najlepsze jest to, że żaden z nich nie leży bezczynnie i czeka na jakiś mój wyjazd czy wyjście i zabranie go ze sobą. Ja nie umiem w jedną robótkę, tak więc każdy w sobie coś ma 😀

A jak u Was wygląda kwestia kolekcjonowania? Zbieracie coś? 

 

0 0 głosów
Ocena artykułu
Exit mobile version