Co prawda za oknem Złota Polska Jesień, a nie jesienna plucha i szaruga, ale myślę, że jest ona bardziej odpowiednia, niż 30-to stopniowe lato, na pokazanie w końcu pewnego swetra.
Skończyłam go wiosną, ale zanim ogarnęłam chowanie nitek, pranie, suszenie to już było za ciepło na paradowanie w wełnianym swetrzysku. Kiedy zobaczyłam wzór Comfort Fade Cardi, którego autorką jest Adrea Mowry, wiedziałam, że też go chcę, jak wszyscy 😉
Jednak ja poszłam inną drogą niż większość, która wybrała podobne kolorystycznie zestawienie ręcznie farbowanych włóczek. No, ale ja już tak mam, że muszę inaczej niż wszyscy 😉 Na swoją wersję wybrałam różne odcienie zieleni z Dropsowej Alpaki. Moja faza na ten kolor idealnie wpasowała się w ten sweter, bo miałam całkiem spory wybór odcieni 😉
W skład mojego zestawu weszły następujące odcienie:
2926 – ciemna limonka
7233 – oliwka
7238 – ciemna oliwka
7815 – zielono-turkusowy
A tak wygląda jego gotowe połączenie
Z tyłu również dobrze się prezentuje 😉
Ten sweter ma bardzo fajny a za razem obłędny kołnierz. Możesz poczuć się w nim jak kobra 😉
Jeszcze małe zbliżenie na kołnierz.
Wiosną go nie ponosiłam, ale za to teraz to nadrabiam. Idealnie pasuje na poranne chłody pod kurtkę lub zamiast niej, bo alpaka całkiem przyjemnie grzeje. Ma włoski, których się obawiałam, że będą mnie żreć, ale tak nie jest. Sama włóczka w motku jest w dotyku aksamitna i niezwykle delikatna. Również przerobiona dzianina ma takie właściwości.
Całość robiłam podwójną nitką na drutach 3,75 mm. Jeśli też chcecie taki przyjemny kardigan, to wzór dostępny jest TU.
Miłego dziergania. W końcu zaczyna się najprzyjemniejsza do tego pora roku 😉
