Po godzinach…

Bałwanek nr 4

Dziś niedziela, a więc pora na kolejnego śniegowego Pana 🙂

Powstawał dzisiaj na szybko, bo w  weekendowym pędzie czas gonił, a w planach była jeszcze wyprawa na mecz. Pogoda idealna, żeby nie siedzieć w domu.

„Goła” wersja nie wskazywała na tragedię…

Jednak podczas robienia konturów wyszło, że trochę rozjechałam się z głową w jedną stronę i skróciłam nos. Niestety nie mając już czasu na zbytnie poprawki zostawiłam tak jak jest.

Obiecuję solidną poprawę i większe skupienie przy następnym bałwanku. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

0 0 głosów
Ocena artykułu
Exit mobile version