Po godzinach…

Zakładka

U mnie na tapecie nadal haft zajmuje pierwsze miejsce. Nie dlatego, że nic innego ie robię, a raczej z powodu tego, że to co jest w trakcie, to trochę większe projekty i potrzebują czasu, żeby zostały ukończone.

Takie małe hafciki są idealne jako przerywniki 🙂

Czas na  kolejną odsłonę testowanych wzorów Moniki. Jakiś czas temu powstała pierwsza wersja sówkowej zakładki do książek. Teraz czas na drugą wersję kolorystyczną. Tym razem wybrałam dwa odcienie fioletu.

Jak zwykle robocza wersja nie jest niczym specjalnym, a do tego jeszcze ciężko było mi uzyskać faktyczny kolor haftu. Wybrałam dwa odcienie fioletu, które w obiektywie uparcie robiły się niebieskie…

Tradycyjnie już po zrobieniu konturów efekt jest 100 razy lepszy 🙂

Zadki też się dobrze prezentują 😉

„To ja sobie jeszcze trochę popatrzę”

Dzięki Monice efekt końcowy jest rewelacyjny, a zakładka ma na zdjęciach właściwy dla siebie kolor. Moniko, dziękuję 🙂

Trochę informacji technicznych: podobnie jak w poprzedniej zakładce użyłam taśmy do haftu o szerokości 5,5 cm, a wykorzystane nici to Ariadna.

Wersja fioletowa powędrowała do mojej siostry jako prezent imieninowy 🙂

0 0 głosów
Ocena artykułu
Exit mobile version