Tym razem nie musiałam szukać skąd się wzięło Inari Socks, ponieważ Renata mnie ubiegła i sama umieściła we wzorze opis skąd inspiracja na taką nazwę.
Inari, to jakby ktoś nie wiedział, jest to miejscowość na północy Finlandii, w rejonie Laponii. Jak Laponia, to koło podbiegunowe i zorza, a jak zorza, to niesamowite piękno 🙂
Powyższy wstęp oznacza nie mniej nie więcej, że miałam przyjemność testować kolejny wzór Renaty (Comfort Zone Knits). Nie będę oryginalna, kolejny raz są to skarpetki. Tym razem urzekła mnie delikatna faktura przekładanych oczek.
Gofry?
Takie jest moje pierwsze skojarzenie gdy na nie patrzę 😉 Nie jestem fanką brązów. Czasami zdarzy się, że jakiś odcień mi się spodoba, ale na tym koniec. Jednak, gdy pierwszy raz zobaczyłam ten wzór, to trzy takie złotobrązowe motki motki zaczęły do mnie/na mnie wrzeszczeć, że one chcą być tymi skarpetkami…
Cóż było robić? Nie mogłam ich tak zostawić, bo by wrzeszczały nadal 😉 Kiedy pojawił się wzór złapałam za druty, wzięłam te motki i w trzy nitki powstały takie oto skarpetki, które powodują, że jak na nie patrzę to się głodna robię…
Inari Socks
Ponieważ moje blokery są mniejsze niż rozmiar, który robiłam, tak mają już właściciela, to nie chciałam ich suszyć na mniejszych, więc suszyłam rozłożone na płasko, a blokery założyłam tylko do zdjęć.
W ściągaczu są prawe oczka przekręcone.
Jeszcze małe zbliżenie na samą fakturę wzoru.
Nie wiem co to za włóczka, ale podczas przerabiania trochę trawy z niej wyjęłam 😉 W sumie ten kolor na tyle mi się spodobał, że mam plan połączyć go z innym w jakichś paskowych skarpetkach…
Dane techniczne:
Włóczka – cienizna z zapasów, bez metki, trzy nitki przerabiane razem.
Druty – 2,25 mm
Wzór – Inari Socks od Comfort Zone Knits.
A Wy nosicie dziergane skarpetki? Nosiłybyście gdybyście miały taką możliwość? A może robicie skarpetki?
