W zeszłym roku jakoś było mi z haftem nie po drodze… Na początku roku powstało kilka małych hafcików, ale już potem to jedno duże NIC. Łącznie z tym, że mam rozgrzebaną poduszkę do sypialni… Jedna powstała, a do drugiej jakoś nie mam serca…
Postanowiłam jednak wziąć się za siebie i delikatnie acz stanowczo zmusić się do haftowania 😉
A co jest najlepszym przymusem? Wspólne wyzwanie!!!
Pomaga mi w tym całoroczne wyzwanie u reaszki. Co miesiąc są do wykonania 3 małe hafciki bombek. Zamysł Agnieszki jest taki, żeby na grudzień mieć sporo własnoręcznych ozdób na choinkę.
Ja jednak mam trochę inny pomysł na ich wykorzystanie. Jaki? Na razie nie chcę zdradzać, bo nie wiem co z tego wyjdzie. Jednak chcę Wam pokazać moje pierwsze wyhaftowane bombki.
Z serduszkami
W norweskim stylu
Z gwiazdą
A tak wyglądają wszystkie trzy razem
Dwie są wyszyte na kanwie 16ct, a jedna na 14ct. Do ich powstania użyłam mulin bez nazwy, które kiedyś dostałam od koleżanki. Takie muliny idealnie nadają się na takie małe jednokolorowe hafciki.
To jak je wykorzystam powiem/pokażę jak już utwierdzę się w moim pomyśle i przeprowadzę pierwsze próby 🙂
